zbliżają się pastelowe dni słomianymi szeleszczącymi krokami włosy coraz dłuższe tańczą z podmuchami wiatru, wielokolorowe sukienki zlewają się z kwieciście obsypanymi polanami przestaje przeszkadzać mi miraż kolaż wspomnień i obecności. staram się żyć do końca, nie dawkować perfekcyjnie odważonych porcji czasu tykań zegara temu, czemu nie trzeba, czemu nie chcę nie podoba mi się, wychodzę, ale nadal się uśmiecham bujam się z zamkniętymi oczyma. bo nie ma czasu na niepogodę.