mam zakorkowaną głowę kręcę się niemiłosiernie. Kapela ze Wsi Warszawa - Musiałaś ty dziewce Coś jakby zabrakło mi muzy. Sama nią sobie byłam, więc czy mam rozumieć, że zniknęłam? Całe życie okresowo wyraźnieję a potem chowam się we mgle, kryję cicho za cudzymi istnieniami zgrabnie przyjmując pozę zainteresowania. Albo troski. Teraz celuję tymi samymi uczuciami w siebie, pisząc list zaadresowany na własne imię. I znowu łatwiej przemówić mi stukotem o klawisze, aniżeli tańcem pióra na papierze. Mam nieodparte wrażenie, że to już było i doskonale wiem, że nie mylę się ani trochę. Ja tak huśtam się wciąż i przyznać muszę, że potwornie skrzypi to siedzisko. Wypalam się co jakiś czas, potem rozpadam się, znikam i wstaję na silne nogi z podrapanymi kolanami. Gubią mnie ciężkie buty i spacer po twardych chodnikach. Skakanie między powinnościami, niczym w dyscyplinie olimpijskiej. Dlaczego ta rzeczywistość czasami mnie tak zjada? Dlaczego zapalam się oślepiająco, zachwycam płomienną pot...