zawsze byłam lekka, dlatego obijałam się o ściany wystarczy zmienić perspektywę i zobaczyć w tym lotność więc mknę. płynę, płynę jak falą niesiony liść harmonia. krakowskie uliczki doprowadziły mnie na miejsce, które okazało się najwłaściwszym o tym czasie, choć momentami zaczynałam w to wątpić. znalazłam grzech pierworodny właśnie tam, a on jakby na mnie czekał, by o sobie przypomnieć i pozwolić odkryć się na nowo. badam go stronę po stronie, pożółkłe karty pachną przeszłością moją, twoją i wszystkich tych ludzi, którzy trafili w swoim życiu na tę biblię. moja dusza grzesznie rozdziewiczona, była jak ongiś gładka forma, zarysowana miejscami a teraz sama rzeźbię w tej bryle i paradoksalnie - staję się pełniejsza. tworzę się. jestem sentymentalna. jakkolwiek nie było, zawsze wiedziałam, że lubię moje życie właśnie takim, jakie ono jest. z tymi wszystkimi lukami, niedociągnięciami i przerysowaniami. nic nie jest błędem, nawet jak najprostsza logika na to wskazuje. uśw...