no popatrz, znowu to śpiewam w lustro
uzbieram kartony i cicho poukładam słupki książek
parę płaszczyków i białe lakierki do swingowania
pusty zeszyt, kończący się kalendarz
wieczne pióro
i te wszystkie kolorowe szkła, czekające na zlepienie
jak i ja.
mam w głowie przeciąg
teraz pytanie, kiedy zaczyna się dusić z nadmiaru tlenu
bo można, prawda?
she's not a girl who misses much
uzbieram kartony i cicho poukładam słupki książek
parę płaszczyków i białe lakierki do swingowania
pusty zeszyt, kończący się kalendarz
wieczne pióro
i te wszystkie kolorowe szkła, czekające na zlepienie
jak i ja.
mam w głowie przeciąg
teraz pytanie, kiedy zaczyna się dusić z nadmiaru tlenu
bo można, prawda?
Komentarze
Prześlij komentarz