Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2013

mielę w koło młyn

zawsze pustka skrzypi we mnie wtedy, gdy nasłuchuję zbyt wielu głosów nie siwiejących, acz szarych głów tych wszystkich półobcych, półprzechodniów, co wpadają mi pod nogi na słowa. to jak kroki w starym domu nocą tęskniące nowych tajemnic. gdzie ukryły się te drzwi rozsuwające cegły ściany od niemal ćwierćwieku ich nie widziałam. złapałabym w słoik wydech twego zgrzanego ciała i patrzyła na pajęcze plamy muskające szkło. może ta mapa wytłumaczy mi czym jest hałaśliwy zlepek zdań, który wydychasz. przeżuwam te myśli, badam podniebieniem ich smak bo chcę słownika, który przetłumaczy to,co w tobie świszczy przyjacielu. nasze języki się splątały iście babelsko. a nadgorliwość papkę wymieli mielę, mielisz, muł. woelv - gris wiedza jest czysto teoretyczna absurdalna w swoim ograniczeniu do praw i kazusów ubiera się w gruby pancerz, co by emocje skóry nie drasnęły kryje swoje kształty, jak zakompleksiony adolescent a gdy głowa organicznieje zgubienie jednego sło...