Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2010

chicago

sufjan stevens - chicago ku wolności

pęknie

muszę przyznać, zwilżają mi się oczy. przecież uczę się o grabieżach niezwykłości, niedomówień i mistycyzmu a dalej nie wiem. czuję przeciąg w trzewiach, lodowate ciarki wzdłuż kręgosłupa. nie potrafię zlokalizować moich uczuć. albo się boję. czekam, czekam, czekam. na idiotyczne podróże, kompletną nieodpowiedzialność, dławiący śmiech, spieranie się godzinami. na autentyczność. deszcz, plażę i cukierki. serce ci pęknie. co się dzieje?

sto

100 razy pomyśl zanim się zakochasz royskopp - easy pękła szczelina wzdłuż mnie, albo w poprzek, nie wiem już sama. i przepotworzyła się, albo po prostu wynormalniała. nie ma granic, realizmu, wyrzutów sumienia. są kolorowe buty, rozmowy o fizyce kwantowej i zawstydzony uśmiech zasypiając na ramieniu. żółte spodnie Kamila przypomniały mi o tym, przed czym uciekałam. a może to ta mała, niepozorna tabletka. valium, mitsubishi, coś na gardło. i na klatkę piersiową, w której coś musi być z tym wspólnym płucem. zostałam oszukana przez samą siebie. dlatego wylecę do szwecji na ryby. so easy nie pamiętam, jak to było. boję się tego szarpania emocjami, byłych ukochanych i czasu. wszystko w końcu zawsze się układa. słupsk to nie było nic innego, jak podróż mentalna. hiperbolizacja. powiesz mi to w końcu? patrz, jak idę przed siebie. ładne mam nogi, co? edwyn collins - a girl like you