witaj jeszcze nowszy roku zaskoczyłeś. piszę nie dlatego, że potrzebuję, a dlatego, że chcę. na litość boską, wiem przecież, kiedy się pragnie. pomyliły mi się kolejności i zależność ta powinna być zerwana. jakkolwiek wiele pięknych rzeczy się rodzi w bólu, to jest to związek dość mizerny, zwłaszcza gdy lubuję się w tańcu ze słowami. sprowadziło się to do tego, że by tworzyć, musi być mi źle, a że twórczość jest mi potrzebna, to godzę w swoje słabości, karcę się rozmyślnie. brudzę ręce ropą z ran, które paprają się przepięknie. to moja korzyść w cierpieniu. miewam wrażenie, że w szczęściu wszystko zostało już powiedziane. nie ma nic do dodania. jest bezbarwne i przewidywalne, usypia monotonią. to oczywistość. o tym się nie opowiada, choć przez to staje się ulotnym i zapominanym. to jak nie branie dobrego ucznia do odpowiedzi, bo przecież potrafi. powinno się jednak to pielęgnować, chuchać, dmuchać i utulać. dzielić się promieniejąc. należy uznać ważność rzeczy dobrych i tak - zalegaliz...