Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

wings of desire

a co, jeśli naprawdę już nie mam nic do napisania? zawojowałam i dostałam to, o co krzyków było tyle cykliczne wołanie o pomstę do nieba zamieniło się w regularny, spokojny senny oddech. jestem zadowolona, a usta rozchylają mi się w uśmiechu na czole wygładził się grymas złości mylony tak często ze skupieniem. patrzeć na siebie w lustrze, to myśleć a ja trochę nie poznaję tej mimiki. brzmi mi w uszach dzisiejsze pytanie, jak to jest być żoną pisarza a ja pytam, jak to jest żyć jako kochanica słowa. wiem, że to wiecznie nienasycony układ ciągłe zdradzanie z wyimaginowanym światem, którego pragnie się bardziej, a nie zaspokaja nigdy i obijanie się o raz pretensjonalną rzeczywistość, a kiedy indziej zupełnie trywialną to życie niemożliwe znowu bycie "pomiędzy". znów dochodzę do tego samego wniosku, spotykam się z tym pragnieniem jak ze starym znajomym. widząc go z daleka wiem, o czym będzie rozmowa zanim podam mu drżącą z podniecenia rękę uśmiechnie się znajomo ...