Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2010

love is all

the tallest man on earth - love is all nie. spijam słowa kerouaca i grzeję się w słońcu pod najsłodszą brzoskwinią. wszystko jakoś tak mnie mija i nie zostawia za sobą nawet zapachu, żadnego ruchu powietrza. prostuję splątane kable złośliwości, ciasnoty i fałszerstw próbując się przyzwyczaić do pustki. do siebie. zakochuję się to tu, to tam, inwestuję na ślepo rozszalałe uczucia, czując następnie paskudny niesmak moralny, który znaczy tyle, co nic, gdy jest w połowie wymyślony. plotę cztery po osiem i nie widać końca. i "o rety" na okrągło, te same iluminacyjne pomysły, do znudzenia powtarzane i odkrywane. wszystkie nierealne i zbyt toporne dla mojej nieśmiałości i stagnacji. jak zwykle - najlepiej pisze się po kilku głębszych. you have to go deeper. i staję się taka właśnie, która wszystko innym komplikuje, gdy sama sobie ułatwia budować idealnie przylegającą skorupkę. koło się zatacza i znowu - i'm not the girl who misses much. pipilotti rist - i'm not the gir...