100 razy pomyśl zanim się zakochasz
royskopp - easy
pękła szczelina wzdłuż mnie, albo w poprzek, nie wiem już sama. i przepotworzyła się, albo po prostu wynormalniała. nie ma granic, realizmu, wyrzutów sumienia. są kolorowe buty, rozmowy o fizyce kwantowej i zawstydzony uśmiech zasypiając na ramieniu. żółte spodnie Kamila przypomniały mi o tym, przed czym uciekałam. a może to ta mała, niepozorna tabletka. valium, mitsubishi, coś na gardło. i na klatkę piersiową, w której coś musi być z tym wspólnym płucem. zostałam oszukana przez samą siebie. dlatego wylecę do szwecji na ryby.
so easy
nie pamiętam, jak to było. boję się tego szarpania emocjami, byłych ukochanych i czasu. wszystko w końcu zawsze się układa. słupsk to nie było nic innego, jak podróż mentalna. hiperbolizacja. powiesz mi to w końcu?
patrz, jak idę przed siebie. ładne mam nogi, co?
Komentarze
Prześlij komentarz