herballister - goldrush
w głowie się dwoi i troi
swoiste urojenie o przepalonych kolorach
to już było
śniło mi się też.
gorliwie w grafik wpisuję swoje istnienie
jakby tych tabel rusztowanie podtrzymywało mój byt
było jedynym jego dowodem.
przed czym truchleję, że staram się tak wszystko pojąć
objąć szczelnie własnym ramieniem
wypunktować?
niepamięć łakomie zjada skrawki wspomnień o mnie
a trud doszywa sobie rybi szkielet
gdy wydarzenia spadające to tu to tam
zamieniają się w głuchą treść mojego życia.
loscil - motoc
ostatnie pokłony dla zimy
a więc kłaniam się w pas
moczę potulnie włosy w kałuży
bo piękna byłaś tego roku
wredoto.
________________________
znów mężnieję w męskich objęciach
jakby wolność jedynie bujała się w halce
dlatego utul mnie mocno pajęczym uściskiem
a wyciśniesz ze mnie kobietę.
będziemy dziko się kochać w letnich pastelach
i w gęstej trawie kryjącej coraz to cieplejszą ziemię.
będziemy krzyczeć co sił w gardzieli
o nieziemskim romansie
z wiosną.
Komentarze
Prześlij komentarz