chciałam powiedzieć: 'pięć lat kurzenia się w szufladzie'
co w moim posępnym stylu jest bardzo
jednak to wszystko tak dusznym nie było.
bywałam 'odtąd-dotad' i 'a-gdybym' momentami
czasem łamałam kończyny skacząc do powinności
próbowałam nawet udowodnić mgliste złożenia
nie trudno dojść, że nie moje.
i to tyle.
teraz prostuję kręgosłup i patrzę w słońce
ślepnę rozkosznie, milcząc.
to mój osobisty antrakt.
emily wells - let your guard down
amen.
co w moim posępnym stylu jest bardzo
jednak to wszystko tak dusznym nie było.
bywałam 'odtąd-dotad' i 'a-gdybym' momentami
czasem łamałam kończyny skacząc do powinności
próbowałam nawet udowodnić mgliste złożenia
nie trudno dojść, że nie moje.
i to tyle.
teraz prostuję kręgosłup i patrzę w słońce
ślepnę rozkosznie, milcząc.
to mój osobisty antrakt.
emily wells - let your guard down
a może by tak wyruszyć odkryć nieodkryte?
poukładać wszystko na półkach, opisać raz jeszcze kartony
i na śmieci wynieść wychodzone latami buty
które zdobi mapa zacieków i przetarć.
może to ten unikalny moment, by dać sobie przestrzeń na oddech
rozsunąć kruchą klatkę i zachłysnąć się życiem
obrysować siebie ponownie.
obrysować siebie ponownie.
potrzebuję pobyć nago z kosmosem w nieskończoną ilość migotliwych oczu
i wpiąć komety w suche włosy.
na boso chodzić po pokoju swojej głowy
znaleźć pierwiastek boga w swojej marności
który nuci prostą melodię
HARMONIA.
HARMONIA.
zawsze czułam, że pewnego dnia
sprzedam swoje klamoty lub oddam za bezcen dobytek
zgolę się na łyso i wyjadę do Indii
aby złożyć śluby milczenia i zaszyć
się w sobie grubymi nićmi.
a teraz widzę, że to tak blisko
wśród mazurskiej zieleni.
czas wyczyścić z błota głowę
przyszło rozwiać trupi fetor po mej prywatnej sale guerreamen.
Komentarze
Prześlij komentarz