tricky feat. martina topley-bird - when we die
upał w betonowej dżungli zwiastuje nocne błyskanie
niebo grzmi jak starotestamentowy bóg
a mnie koją te dźwięki
dzikość serca każe tańczyć rytualne piruety
i wyć co sił w płucach.
śledzę mapę doświadczeń, które przywiodły mnie do tej krainy
zlepiam urywki historii, porządkuję klatki nierozpoznanych twarzy
jestem wdzięczna tej plątaninie wydarzeń.
wyciągam pojedyncze nici i robię z nich piękne plecionki
wiszą mi nad głową jak trofea, "robią mi pokój"
koją.
nie znajdę wszystkich odpowiedzi i pierwszy raz zaczynam się z tym godzić
dwie wiosny później na bieszczadzkich połoninach rozumiem więcej
mój umysł jest jasny a ja pełna zgody
ze sobą, z tobą i ze światem.
dorastam do tego, że nie muszę się nikomu tłumaczyć
ze swoich życiowych zakrętów, nieoczekiwanych postojów
dzikiego zrywu by biec przed siebie bez znajomości celu.
nie muszę się tłumaczyć już sobie
obiecywać
pilnować
poganiać.
zaprzyjaźniłam się ze sobą.
Komentarze
Prześlij komentarz