ja już chyba nie umiem w poezję
stałam się twarda jak szkło
i przezroczysta
wszystko przeze mnie widać.
moje ostatnie słowa uruchomiły potężną lawinę
lekarze zaczęli rozmawiać po łacinie, a na głowie było coraz mniej piór.
wyobrażałam sobie, że w moim żołądku wyrósł las
piękny, gęsty i dziki.
w przerwach między śnieniem czekałam na wyrok
budziły mnie dzwony kościelne
albo letnia gorączka
i bach!
dostałam szansę od życia
tylko
nieśmiało pytam
jak to przyjąć, że niemal wszystko się skończyło
że otarłam się o koniec
że pożegnałam się w duchu
i poczułam, że każdy mój krok do tego miejsca prowadził?
bawię się w niebezpieczną grę
w chowanego z życiem
i całkiem poważnie
uznaję to wszystko za niebyłe.
stałam się twarda jak szkło
i przezroczysta
wszystko przeze mnie widać.
moje ostatnie słowa uruchomiły potężną lawinę
lekarze zaczęli rozmawiać po łacinie, a na głowie było coraz mniej piór.
wyobrażałam sobie, że w moim żołądku wyrósł las
piękny, gęsty i dziki.
w przerwach między śnieniem czekałam na wyrok
budziły mnie dzwony kościelne
albo letnia gorączka
i bach!
dostałam szansę od życia
tylko
nieśmiało pytam
jak to przyjąć, że niemal wszystko się skończyło
że otarłam się o koniec
że pożegnałam się w duchu
i poczułam, że każdy mój krok do tego miejsca prowadził?
bawię się w niebezpieczną grę
w chowanego z życiem
i całkiem poważnie
uznaję to wszystko za niebyłe.
Komentarze
Prześlij komentarz