ja wciąż pamiętam każdy szczegół tamtego życia
chodzę po tym mieszkaniu, gdy wszyscy śpią
zaglądam z jakąś świętością do ciężkich szaf
wygładzam wschodni obrus w jadalni
chłonę dźwięki najlepszej muzyki, bezkrytyczna, upojona.
klatkę rozrywa mi paląca tęsknota, jest jak pasożyt
nie ma żadnego medykamentu, który by mnie oswobodził.
i tak od dekady.
dokładnie tam zamknęło się moje życie.
najwyraźniej zapamiętane, najczulej wspominane
wraca do mnie w snach i czuję ulgę - uf, wszystko wróciło, już jestem.
zawieszenie.
nigdy nie zacznę żyć teraz, nawet w tak kluczowym momencie.
melody gardot - four women
czy tam naprawdę było moje miejsce?
parę ulic dalej, wiele lat temu?
Komentarze
Prześlij komentarz