
turkusowe sześciokątne słońce
jak się przyjrzysz, to zima jest turkusowo-błękitna, tak też być może. przenoszę się w czasy, których nigdy nie było, nie wiem, jak to się dzieje. jakbym miała równoległe życie - przeżyte, przeczute, przemyślane. a jednak znowu leżę w tym samym łóżku, kolejny raz mija styczeń. nie jest mi smutno, jeśli tak to brzmi. to spokój piszczy w uszach, aż to nieznośne. jest mi cicho i jednostajnie, jakby wszystkie rzeczy były tylko moimi wymysłami, zdziwaczałymi snami, a tak naprawdę to tylko te oliwkowe ściany, zapętlająca się muzyka i łóżko obsypane poduszkami.
a może to nie spokój, tylko apatia. pierdolnij mnie, bo zasnę.
Komentarze
Prześlij komentarz