jeśli nie narzucić sztywnego ordnungu albo-albo, okazuje się, że nie ma oślepiającej bieli ni nicościowej czerni
wszystko ma po prostu odcienie zjawiskowej szarości
jak odwieczna zagadka mieszania kolorowych, nasyconych barw, co zawsze w rezultacie dawało szarą wodę po farbkach.
i pytam, en serio, czy życiem można aż tak się zachwycać?
czy ja po prostu dryfuję kilka sentymetrów ponad chodnikami odurzona nieznanym dotąd narkotykiem
aplikowanym z każdym tchnieniem
bezkresne przedawkowanie
szaleńczy entuzjazm
chet faker - terms and conditions
zaślubiny piachu z wodą są innym duetem w obliczu potęgi oceanu
rzewny płacz napędzany wzruszeniem odpowiada na pytania o słowo, którego szukałam
czyściec.
nie mogę ostatecznie siebie potępić, ani doznać wiecznego zbawienia
jestem pomiędzy
zawieszona w życiowej chłodni, jak mięso na ciężkich stalowych hakach.
mój emocjonalny przekrój daje marny obraz zahukania, wstydu i palącej frustracji
łatwo zamienianych w ciężko znoszoną nienawiść
jestem jak żywa rzeźba z siecią drobnych pęknięć, z których wylewa się klejąca ropa
i ten ostry, mdlący swąd.
odkąd pamiętam, chciałam by ktoś się mną opiekował
utulił mnie pod swoim płaszczem przed tym chłodem
a mimo to rysowałam suchym węglem drażniąco wyraźną niezależność
ostatnio nawet prostacko krzykliwe 'spierdalaj'.
więc jestem tu, liczę od nowa dni czystości
i uśmiecham się, bo jest łatwiej.
zbieram siły, by stawić czoła tym marom z przeszłości
przestać być małą dziewczynką
postacią w breloczku chowaną do kieszeni.
to nie ucieczka, to rozwój.
czasem uprawiam błazenadę w departamencie głupich kroków
najważniejsze jest chodzenie do przodu patrząc też tam
widząc, co mam pod nogami.
więc ej, skontrastuj mi życie
zaserwuj konkret
proste wytłumaczenie, dlaczego było tak źle
chcę wyprowadzić wzór, uporządkować znaki
niech wynik będzie z dwoma miejscami po przecinku.
wszystko ma po prostu odcienie zjawiskowej szarości
jak odwieczna zagadka mieszania kolorowych, nasyconych barw, co zawsze w rezultacie dawało szarą wodę po farbkach.
i pytam, en serio, czy życiem można aż tak się zachwycać?
czy ja po prostu dryfuję kilka sentymetrów ponad chodnikami odurzona nieznanym dotąd narkotykiem
aplikowanym z każdym tchnieniem
bezkresne przedawkowanie
szaleńczy entuzjazm
chet faker - terms and conditions
zaślubiny piachu z wodą są innym duetem w obliczu potęgi oceanu
rzewny płacz napędzany wzruszeniem odpowiada na pytania o słowo, którego szukałam
czyściec.
nie mogę ostatecznie siebie potępić, ani doznać wiecznego zbawienia
jestem pomiędzy
zawieszona w życiowej chłodni, jak mięso na ciężkich stalowych hakach.
mój emocjonalny przekrój daje marny obraz zahukania, wstydu i palącej frustracji
łatwo zamienianych w ciężko znoszoną nienawiść
jestem jak żywa rzeźba z siecią drobnych pęknięć, z których wylewa się klejąca ropa
i ten ostry, mdlący swąd.
odkąd pamiętam, chciałam by ktoś się mną opiekował
utulił mnie pod swoim płaszczem przed tym chłodem
a mimo to rysowałam suchym węglem drażniąco wyraźną niezależność
ostatnio nawet prostacko krzykliwe 'spierdalaj'.
więc jestem tu, liczę od nowa dni czystości
i uśmiecham się, bo jest łatwiej.
zbieram siły, by stawić czoła tym marom z przeszłości
przestać być małą dziewczynką
postacią w breloczku chowaną do kieszeni.
to nie ucieczka, to rozwój.
raz w życiu pomyliły mi się kroki i od tego czasu chodzę krzywoczasem kuśtykam ulicami jak schorowany pauper
czasem uprawiam błazenadę w departamencie głupich kroków
najważniejsze jest chodzenie do przodu patrząc też tam
widząc, co mam pod nogami.
więc ej, skontrastuj mi życie
zaserwuj konkret
proste wytłumaczenie, dlaczego było tak źle
chcę wyprowadzić wzór, uporządkować znaki
niech wynik będzie z dwoma miejscami po przecinku.
Komentarze
Prześlij komentarz