Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home
uśmiecham się o niczym
wątrobą
lubię oślepiające słońce
sunące rankiem wzdłuż rambli, do placu imprerial
wewnętrzne tykadła, mówiące hiszpanom, kiedy równomiernie przejść na czerwonym.
lubię lodówki wypełnione owocami morza
i starożytne ruiny doskonałych rzymian
sangrie w kartonie, opalanie na balkonie w lutym
domy bez kaloryferów, w których słychać żywo dysputujących sąsiadów
oczywiście o piłce nożnej.
ktoś na mnie poluje, a ja chowam się niczym zwierzyna
zdradzając przyśpieszonym oddechem.
pomieszanie z poplątaniem przestaje być moją winą
nie oceniam
nie gardzę.
jednak znowu z pozycji obserwatora wertuję kolejne wydarzenia
i zawsze mam o czym mówić
a o czym czuć?
uśmiecham się o niczym
wątrobą
lubię oślepiające słońce
sunące rankiem wzdłuż rambli, do placu imprerial
wewnętrzne tykadła, mówiące hiszpanom, kiedy równomiernie przejść na czerwonym.
lubię lodówki wypełnione owocami morza
i starożytne ruiny doskonałych rzymian
sangrie w kartonie, opalanie na balkonie w lutym
domy bez kaloryferów, w których słychać żywo dysputujących sąsiadów
oczywiście o piłce nożnej.
- szemrzący, czyli jaki? jak to rozumiesz?
- wydający szemrzący dźwięk
- ale jaki to?
- no taki cichy szmer, taki cichy hałas
- bo mi chodzi o taki, co wydają twarde skrzydełka owada, jak on pada na podłogę i się mota, a ulecieć nie potrafi
- ale skrzydełka błoniaste, czy chitynowe?
- chitynowe
- to może być szemrzący
- a co się dzieje w ulu?
- bzyczą, w ulu
- ble, to takie agresywne
ktoś na mnie poluje, a ja chowam się niczym zwierzyna
zdradzając przyśpieszonym oddechem.
pomieszanie z poplątaniem przestaje być moją winą
nie oceniam
nie gardzę.
jednak znowu z pozycji obserwatora wertuję kolejne wydarzenia
i zawsze mam o czym mówić
a o czym czuć?
everyone loves a handsome killer
Komentarze
Prześlij komentarz